Czemu musimy być tak bardzo zazdrośni?
Czemu ja chcę czegoś czego nie mogę mieć?
Czemu zależy mi na zdaniu ludzi, na których nie powinno?
Znaczy.. może i powinno. tylko to zdanie/ignorowanie nie powinno determinować mojego humoru.
I w kółko cały czas to samo się powtarza od kilku dobrych lat u mnie w życiu. I będzie się powtarzać.
Mimo że mam cudownych przyjaciół którzy się interesują tym co się dzieje w moim życiu, ja będę chciała by ta kolejna osoba mi odpisała, zareagowała jakkolwiek na moje zdanie.
Jednak chyba nigdy tak nie będzie, że dostanę reakcję na coś na co bym chciała. Ktoś może kiedyś zareagować na coś na co bym nigdy nie pomyślała że może zareagować. Wtedy kiedy nie będę się zupełnie spodziewać.
Tak jest z tymi moimi wizualizacjami. Pisałam już kiedyś o nich na Redakcji.. że jeśli coś ma się zdarzyć, ja układam w głowie różne scenariusze danej sytuacji. Najgorszy, najlepszy, pośrodku. A zawsze zdarzy się coś co mnie totalnie zaskoczy i czego w życiu się nie spodziewałam.
Jednak, już to przygotowanie daje mi jakiś komfort psychiczny.
Ale reakcji ludzi nie mogę przewidzieć. Jakaś psychologia, socjologia by mi się przydały bardzo.
Psychiatria może?:)
wtorek, 26 października 2010
środa, 20 października 2010
A ona by chciała tylko powiedzieć...
chciałaby tylko powiedzieć że pada na pyszczek.
że lubi swoją grupę ale chciałaby żeby nie tylko ona czytała i się odzywała na wstępie do religioznawstwa.
że cieszy się że G wydaje nową płytę, że pierwsze 2 minuty ją zachwyciły, jak dawno jej nie zachwyciła jego muzyka.
że książki na literaturę powszechną są super. Dorian! Kundera! Lolita!
że cieszy się że jej przepiszą w-f.
że ma najlepszych przyjaciół na świecie. i nikt jej nie powie że jest inaczej.
że się zachwyca ostatnio tym : Gdy ruszyć chcesz w najdalszą z dróg tam gdzie nie sięga wzrok.. i nie wie jak 8 lat temu jej się to mogło nie podobać.
a teraz idzie spać. bo jutro znowu na 8.
i chciałaby jeszcze dodać że miało być tylko jedno zdanie.
że lubi swoją grupę ale chciałaby żeby nie tylko ona czytała i się odzywała na wstępie do religioznawstwa.
że cieszy się że G wydaje nową płytę, że pierwsze 2 minuty ją zachwyciły, jak dawno jej nie zachwyciła jego muzyka.
że książki na literaturę powszechną są super. Dorian! Kundera! Lolita!
że cieszy się że jej przepiszą w-f.
że ma najlepszych przyjaciół na świecie. i nikt jej nie powie że jest inaczej.
że się zachwyca ostatnio tym : Gdy ruszyć chcesz w najdalszą z dróg tam gdzie nie sięga wzrok.. i nie wie jak 8 lat temu jej się to mogło nie podobać.
a teraz idzie spać. bo jutro znowu na 8.
i chciałaby jeszcze dodać że miało być tylko jedno zdanie.
czwartek, 14 października 2010
Chaotycznie, bo późno...
14 października się kończy, ale i tak złożę wszystkim.... powinnam wszystkim, ale niektórym się nie należy.. moim były nauczycielom życzenia wszystkiego dobrego z okazji ich święta. :) Niech dzieci będą fajne... no dobrze, czego my wymagamy.. żeby chociaż były... no, mniej złe niż teraz. Życzenia z serca czasami się spełniają, no.
Powinnam do tekstów z literatury XIX w zajrzeć wcześniej niż o 22.30 dzień wcześniej, prawda? Ale byłam pewna że to będzie zaledwie kilka stron.. po polsku.. A tu jest 90 stron i w staro-chorwackim. Brawo Gosia. A teraz zamiast czytać piszesz bloga. BRAVISSIMO.
A najlepsze w słowniczku na końcu : Mickiewicz Adam (1798-1855) - poljski romantički pjesnik, autor epa Gospodin Tadija.
Gospodin Tadzik :)
Religio jest spoko. Na większości zajęć śpię, ale jest ok. Jeszcze się wyrobię i nie powiem że Merowingowie pochodzili od Marii Magdaleny. Tylko że od potwora. Morskiego. Z dwiema głowami. I będę się chwalić że wiem jak według Egipcjan powstał świat. Jest wprawdzie po 23, ale ten blog będzie tu wisiał też jutro w dzień, więc nie mogę napisać. Może w komentarzach jak ktoś będzie zainteresowany.
Wyrobię się też w pisaniu. Kiedyś będę pisać takie artykuły jakie dziś czytam i otwieram szeroko oczy że takim stylem można. Takim naukowym, od którego uciekłam. A się okazuje że po tych studiach będę musiała tak pisać. Ba, już pracę semestralną muszę tak napisać. Opps. Chyba 90 zł na Biblię Dziennikarstwa a w niej artykuł SH o pisaniu takich właśnie prac muszę kupić.
Im bardziej wciągasz się w przyjaźń z kimś, ty ostrzejsze są kłótnie. Tym istnieje większa szansa że się pokłócicie zażarcie o nawet błahe sprawy. To trudne, wciągnąć się w przyjaźń, bo może się skończyć bardzo gwałtownie.
Bilet na Notre Dame, polską wersję, wygrał dla mnie Tata. Kocham Cię Tato<3.
a na wieczór, Raphael. którego ostatnio uwielbiam.
http://www.youtube.com/watch?v=fb7HlXQk2ew
Powinnam do tekstów z literatury XIX w zajrzeć wcześniej niż o 22.30 dzień wcześniej, prawda? Ale byłam pewna że to będzie zaledwie kilka stron.. po polsku.. A tu jest 90 stron i w staro-chorwackim. Brawo Gosia. A teraz zamiast czytać piszesz bloga. BRAVISSIMO.
A najlepsze w słowniczku na końcu : Mickiewicz Adam (1798-1855) - poljski romantički pjesnik, autor epa Gospodin Tadija.
Gospodin Tadzik :)
Religio jest spoko. Na większości zajęć śpię, ale jest ok. Jeszcze się wyrobię i nie powiem że Merowingowie pochodzili od Marii Magdaleny. Tylko że od potwora. Morskiego. Z dwiema głowami. I będę się chwalić że wiem jak według Egipcjan powstał świat. Jest wprawdzie po 23, ale ten blog będzie tu wisiał też jutro w dzień, więc nie mogę napisać. Może w komentarzach jak ktoś będzie zainteresowany.
Wyrobię się też w pisaniu. Kiedyś będę pisać takie artykuły jakie dziś czytam i otwieram szeroko oczy że takim stylem można. Takim naukowym, od którego uciekłam. A się okazuje że po tych studiach będę musiała tak pisać. Ba, już pracę semestralną muszę tak napisać. Opps. Chyba 90 zł na Biblię Dziennikarstwa a w niej artykuł SH o pisaniu takich właśnie prac muszę kupić.
Im bardziej wciągasz się w przyjaźń z kimś, ty ostrzejsze są kłótnie. Tym istnieje większa szansa że się pokłócicie zażarcie o nawet błahe sprawy. To trudne, wciągnąć się w przyjaźń, bo może się skończyć bardzo gwałtownie.
Bilet na Notre Dame, polską wersję, wygrał dla mnie Tata. Kocham Cię Tato<3.
a na wieczór, Raphael. którego ostatnio uwielbiam.
http://www.youtube.com/watch?v=fb7HlXQk2ew
piątek, 8 października 2010
Wprowadzenie
Wiele razy zaczynałam bloga zawsze nadając mu takie same 'imię', ale nie wiem czy kiedyś wytłumaczyłam nazwę.
La fille qui - dla tych co znają francuski to nie będzie trudne, chociaż się może wydawać dziwne, niekompletne. Dziewczyna która.... No właśnie, co? Pisze. Czyta. Słucha. Gada. Mailuje. Studiuje..
Co pisze? Bloga. Swoje opowiadania od ponad 10 lat. Czasami notatki na wykładach.
Co czyta? Książki. Różne, różniaste. Teraz musi w oryginale przebrnąć przez chorwacką i serbską literaturę XIX w, oraz religioznawcze książki. A chciałaby czytać Mankella, Krajewskiego - chociaż właśnie skończyła całość co napisał - Musierowicz, Hołownię, Saylora, Ugresić, Carrolla.
Czego słucha? Głównie muzyki francuskojęzycznej. Broadwayowskich musicali. Tiziano Ferro. Ostatnio sporo klasyki. Nierzadko swoich przyjaciół.
O czym gada? A o wszystkim. Bo jak już buzia się otworzy to się nie chce zamknąć. A w internecie - niech ktoś spróbuję ją zatrzymać.. Chyba że da admin bana..
Do kogo mailuje? Do znajomych, na konkursy, do swoich idoli.. którzy nigdy, ale to jeszcze nigdy jej nie odpisali. Ale idealistka wierzy, że kiedyś się tak stanie, że serce jej wyskoczy na widok maila :)
Co studiuje? Slawistykę... tak, sla-wi-sty-kę. Język chorwacki. Na trzecim roku, do stycznia ma oddać pierwsze 20 stron. I religioznawstwo, po pierwszym tygodniu zajęć może powiedzieć że lubi ludzi i nie może się doczekać przedmiotów kierunkowych, nie wprowadzeń.
To ta dziewczyna dziś kolejny raz zaczyna bloga. Który? Co najmniej chyba piąty. Dwa blogi, plus notatki z myspace i facebooka jeszcze wiszą w sieci. Co będzie z tym blogiem? Zobaczymy, co Autorka z nim zrobi... Bo jeszcze nie mam na niego pomysłu. Ale to będzie chyba połączenie jej angielskiego bardzo zwyczajnego livejournala z polską Redakcją, która była jednak ciut sztywna
La fille qui - dla tych co znają francuski to nie będzie trudne, chociaż się może wydawać dziwne, niekompletne. Dziewczyna która.... No właśnie, co? Pisze. Czyta. Słucha. Gada. Mailuje. Studiuje..
Co pisze? Bloga. Swoje opowiadania od ponad 10 lat. Czasami notatki na wykładach.
Co czyta? Książki. Różne, różniaste. Teraz musi w oryginale przebrnąć przez chorwacką i serbską literaturę XIX w, oraz religioznawcze książki. A chciałaby czytać Mankella, Krajewskiego - chociaż właśnie skończyła całość co napisał - Musierowicz, Hołownię, Saylora, Ugresić, Carrolla.
Czego słucha? Głównie muzyki francuskojęzycznej. Broadwayowskich musicali. Tiziano Ferro. Ostatnio sporo klasyki. Nierzadko swoich przyjaciół.
O czym gada? A o wszystkim. Bo jak już buzia się otworzy to się nie chce zamknąć. A w internecie - niech ktoś spróbuję ją zatrzymać.. Chyba że da admin bana..
Do kogo mailuje? Do znajomych, na konkursy, do swoich idoli.. którzy nigdy, ale to jeszcze nigdy jej nie odpisali. Ale idealistka wierzy, że kiedyś się tak stanie, że serce jej wyskoczy na widok maila :)
Co studiuje? Slawistykę... tak, sla-wi-sty-kę. Język chorwacki. Na trzecim roku, do stycznia ma oddać pierwsze 20 stron. I religioznawstwo, po pierwszym tygodniu zajęć może powiedzieć że lubi ludzi i nie może się doczekać przedmiotów kierunkowych, nie wprowadzeń.
To ta dziewczyna dziś kolejny raz zaczyna bloga. Który? Co najmniej chyba piąty. Dwa blogi, plus notatki z myspace i facebooka jeszcze wiszą w sieci. Co będzie z tym blogiem? Zobaczymy, co Autorka z nim zrobi... Bo jeszcze nie mam na niego pomysłu. Ale to będzie chyba połączenie jej angielskiego bardzo zwyczajnego livejournala z polską Redakcją, która była jednak ciut sztywna
Subskrybuj:
Posty (Atom)