czwartek, 11 listopada 2010

'Wszystko razem będzie szło za nami w postaci salw, soli, salin, wysławiania....'

'Tak będzie. Pośród sztormu, na wietrznej wyspie,
nasze wiatrówki będą łopotały
jak kiedyś łopotały flagi,
ciężko będzie utrzymać się na nogach...'
Primoz Cucnik w przekładzie Macieja Olszewskiego z tomiku Równoległa realność

Święto Niepodległości, św. Marcina.. który prawdopodobnie nie istniał, no ale legenda została.., ja dopijam drugą, już prawie zimną kawę, podgryzam kaczuszko-pianki i uśmiecham się na zaproszenie redakcji mmtrójmiasto na kawę. Się wpadnie, kiedyś w końcu trzeba będzie. Zerwie się z wykładu, np. z filozofii albo czegoś tam równie nudnego i się pójdzie piechotką nad Motławę.
Natasha w słuchawkach, chociaż powinno być bardziej patriotycznie dzisiaj. Ale jak bardzo ten tekst pasuje. 'Never give up...' 'It's hard, girl...'
now-reading SH, wczoraj odebrane zamówienie, 1,40zł tańsze w przedsprzedaży w Empiku. na półkach nadal nie ma, a ja mam w mieszkaniu i czytam na przemian z Kapuściński-non fiction. a Ugresić leży i kwiczy. Niech pani da mi spokój, pani Dubravko. Proszę posłuchać 'Patrzę prosto na delikwenta jak pająk na muchę, leniwie się przeciągam, po czym z czarującym uśmiechem, najsłodziej jak umiem, wyjaśniam: pytanie jest boleśnie niezgodne z podstawowymi założeniami logiki' Fakt, książka bardzo źle korektorowana, już na 4 stronie nawias się nie zamyka, gdzieś indziej są otworzone dwa i żaden nie zamknięty, ale co z tego?
Dwie wizyty w Hali Sportowo-Widowiskowej w ciągu 3 dni? Czemu nie? Dziś mecz koszykówki, Gdynianki przeciwko Chorwatkom - wiadomo komu kibicować - w sobotę polska wersja Notre Dame. Na pewno nie będę tak zachwycona jakbym była po obejrzeniu wersji oryginalnej, na którą mogłabym jechać gdybym chciała.. nie, zaraz, BARDZO BYM CHCIAŁA, tylko że wiem że nie mogę.. ale i tak. to Notre Dame. Będzie dobrze. zapewne.
M. odpisała. jak zwykle wtedy kiedy się nie spodziewałam. Znaczy, może i się spodziewałam, już tak gdzieś od półtorej miesiąca się spodziewałam, ale i tak, się dziecko zacieszyło.

poniedziałek, 8 listopada 2010

Minus/Plus

-
nie było się w Krakowie, a na Targi Książki wybiera się od uh-uh-uh lat.
pogoda brzydka. ale taka brzydka.
iPod na shuffle wybierał same smutne, wolne piosenki, więc się zasnęło w kolejce.
nie poszło się na chorwacki, a fe, a fe.
akcent na słoweńskim był zły.
M nie odpisuje.
a o H to już nie wspominam.
książki Kreffta już nie było, a Hołowni jeszcze nie było w Empiku. buu
kasa znika w zastraszającym tempie.

+
kawa jak zwykle dobra, ciepła i w ogóle.<3
przyjaciele odpisują i są w ogóle kochani.
będzie praca w komisji wyborczej = znaczy będzie kasssaaaaa.
na urodziny się dostanie albo Kreffta albo bilet na Spamalota. albo obaaa? bo jak A. kupi na Spamalot, to się poprosi rodziców/babcię/kogoś innego o Kreffta?:)
Piaf wraca do Teatru Miejskiego, więc się może w końcu wybierze?
religioznawstwo nie gryzie, a nawet przeciwnie...
do Notre Dame l'histoire zostało 5 DNI!!!!
do 21 urodzin miesiąc i jeden dzień.


Czyli co, ogólnie na plus, nie?:)

wtorek, 26 października 2010

Bo zazdrość to jej drugie imię..

Czemu musimy być tak bardzo zazdrośni?
Czemu ja chcę czegoś czego nie mogę mieć?
Czemu zależy mi na zdaniu ludzi, na których nie powinno?
Znaczy.. może i powinno. tylko to zdanie/ignorowanie nie powinno determinować mojego humoru.
I w kółko cały czas to samo się powtarza od kilku dobrych lat u mnie w życiu. I będzie się powtarzać.
Mimo że mam cudownych przyjaciół którzy się interesują tym co się dzieje w moim życiu, ja będę chciała by ta kolejna osoba mi odpisała, zareagowała jakkolwiek na moje zdanie.
Jednak chyba nigdy tak nie będzie, że dostanę reakcję na coś na co bym chciała. Ktoś może kiedyś zareagować na coś na co bym nigdy nie pomyślała że może zareagować. Wtedy kiedy nie będę się zupełnie spodziewać.
Tak jest z tymi moimi wizualizacjami. Pisałam już kiedyś o nich na Redakcji.. że jeśli coś ma się zdarzyć, ja układam w głowie różne scenariusze danej sytuacji. Najgorszy, najlepszy, pośrodku. A zawsze zdarzy się coś co mnie totalnie zaskoczy i czego w życiu się nie spodziewałam.
Jednak, już to przygotowanie daje mi jakiś komfort psychiczny.
Ale reakcji ludzi nie mogę przewidzieć. Jakaś psychologia, socjologia by mi się przydały bardzo.
Psychiatria może?:)

środa, 20 października 2010

A ona by chciała tylko powiedzieć...

chciałaby tylko powiedzieć że pada na pyszczek.

że lubi swoją grupę ale chciałaby żeby nie tylko ona czytała i się odzywała na wstępie do religioznawstwa.

że cieszy się że G wydaje nową płytę, że pierwsze 2 minuty ją zachwyciły, jak dawno jej nie zachwyciła jego muzyka.

że książki na literaturę powszechną są super. Dorian! Kundera! Lolita!

że cieszy się że jej przepiszą w-f.

że ma najlepszych przyjaciół na świecie. i nikt jej nie powie że jest inaczej.

że się zachwyca ostatnio tym : Gdy ruszyć chcesz w najdalszą z dróg tam gdzie nie sięga wzrok.. i nie wie jak 8 lat temu jej się to mogło nie podobać.

a teraz idzie spać. bo jutro znowu na 8.
i chciałaby jeszcze dodać że miało być tylko jedno zdanie.

czwartek, 14 października 2010

Chaotycznie, bo późno...

14 października się kończy, ale i tak złożę wszystkim.... powinnam wszystkim, ale niektórym się nie należy.. moim były nauczycielom życzenia wszystkiego dobrego z okazji ich święta. :) Niech dzieci będą fajne... no dobrze, czego my wymagamy.. żeby chociaż były... no, mniej złe niż teraz. Życzenia z serca czasami się spełniają, no.

Powinnam do tekstów z literatury XIX w zajrzeć wcześniej niż o 22.30 dzień wcześniej, prawda? Ale byłam pewna że to będzie zaledwie kilka stron.. po polsku.. A tu jest 90 stron i w staro-chorwackim. Brawo Gosia. A teraz zamiast czytać piszesz bloga. BRAVISSIMO.
A najlepsze w słowniczku na końcu : Mickiewicz Adam (1798-1855) - poljski romantički pjesnik, autor epa Gospodin Tadija.

Gospodin Tadzik :)


Religio jest spoko. Na większości zajęć śpię, ale jest ok. Jeszcze się wyrobię i nie powiem że Merowingowie pochodzili od Marii Magdaleny. Tylko że od potwora. Morskiego. Z dwiema głowami. I będę się chwalić że wiem jak według Egipcjan powstał świat. Jest wprawdzie po 23, ale ten blog będzie tu wisiał też jutro w dzień, więc nie mogę napisać. Może w komentarzach jak ktoś będzie zainteresowany.
Wyrobię się też w pisaniu. Kiedyś będę pisać takie artykuły jakie dziś czytam i otwieram szeroko oczy że takim stylem można. Takim naukowym, od którego uciekłam. A się okazuje że po tych studiach będę musiała tak pisać. Ba, już pracę semestralną muszę tak napisać. Opps. Chyba 90 zł na Biblię Dziennikarstwa a w niej artykuł SH o pisaniu takich właśnie prac muszę kupić.

Im bardziej wciągasz się w przyjaźń z kimś, ty ostrzejsze są kłótnie. Tym istnieje większa szansa że się pokłócicie zażarcie o nawet błahe sprawy. To trudne, wciągnąć się w przyjaźń, bo może się skończyć bardzo gwałtownie.

Bilet na Notre Dame, polską wersję, wygrał dla mnie Tata. Kocham Cię Tato<3.

a na wieczór, Raphael. którego ostatnio uwielbiam.
http://www.youtube.com/watch?v=fb7HlXQk2ew

piątek, 8 października 2010

Wprowadzenie

Wiele razy zaczynałam bloga zawsze nadając mu takie same 'imię', ale nie wiem czy kiedyś wytłumaczyłam nazwę.
La fille qui - dla tych co znają francuski to nie będzie trudne, chociaż się może wydawać dziwne, niekompletne. Dziewczyna która.... No właśnie, co? Pisze. Czyta. Słucha. Gada. Mailuje. Studiuje..
Co pisze? Bloga. Swoje opowiadania od ponad 10 lat. Czasami notatki na wykładach.
Co czyta? Książki. Różne, różniaste. Teraz musi w oryginale przebrnąć przez chorwacką i serbską literaturę XIX w, oraz religioznawcze książki. A chciałaby czytać Mankella, Krajewskiego - chociaż właśnie skończyła całość co napisał - Musierowicz, Hołownię, Saylora, Ugresić, Carrolla.
Czego słucha? Głównie muzyki francuskojęzycznej. Broadwayowskich musicali. Tiziano Ferro. Ostatnio sporo klasyki. Nierzadko swoich przyjaciół.
O czym gada? A o wszystkim. Bo jak już buzia się otworzy to się nie chce zamknąć. A w internecie - niech ktoś spróbuję ją zatrzymać.. Chyba że da admin bana..
Do kogo mailuje? Do znajomych, na konkursy, do swoich idoli.. którzy nigdy, ale to jeszcze nigdy jej nie odpisali. Ale idealistka wierzy, że kiedyś się tak stanie, że serce jej wyskoczy na widok maila :)
Co studiuje? Slawistykę... tak, sla-wi-sty-kę. Język chorwacki. Na trzecim roku, do stycznia ma oddać pierwsze 20 stron. I religioznawstwo, po pierwszym tygodniu zajęć może powiedzieć że lubi ludzi i nie może się doczekać przedmiotów kierunkowych, nie wprowadzeń.
To ta dziewczyna dziś kolejny raz zaczyna bloga. Który? Co najmniej chyba piąty. Dwa blogi, plus notatki z myspace i facebooka jeszcze wiszą w sieci. Co będzie z tym blogiem? Zobaczymy, co Autorka z nim zrobi... Bo jeszcze nie mam na niego pomysłu. Ale to będzie chyba połączenie jej angielskiego bardzo zwyczajnego livejournala z polską Redakcją, która była jednak ciut sztywna